Wakacje to dla nas czas odpoczynku, jednak pamiętajmy, że o niektórych sprawach nie możemy zapomnieć. Nasza skóra (szczególnie na twarzy) wymaga pielęgnacji i ochrony. Dzisiaj przychodzę do Was z moją wakacyjną kosmetyczką. Tak właściwie to wyjazdowa kosmetyczka. Od razu mówię, że nie ma tam filtrów, dlatego że w czasie, kiedy wyjeżdżałam padało, więc ze słońca nie skorzystałam. Zapraszam wszystkich zainteresowanych.

Pielęgnacja twarzy w kosmetyczce

Zaczynamy od pielęgnacji twarzy, bo od tego rozpoczynam każdy dzień. Krem do twarzy na dzień Nutra Effects Balance – matujący z Avonu. Powiem Wam, że bardzo lubię tę serię i nie umiem się z nią rozstać. Na noc mam coś mocniejszego – Anew Nutriadvance też z Avon. Gęsty krem odżywczy. Jest na prawdę gęsty. Można go stosować po prostu jako krem, ale też jako maskę. Jedyne co mnie denerwuje, że nie kupiłam sobie mniejszych wersji albo nie przełożyłam do mniejszych pudełek. Było by lżej troszkę.  Serum pod oczy z Aube – sprawdza się dobrze. Wygodne w aplikacji i lekkie. Na noc jeszcze często stosuje serum pod krem – ujędrniające serum od Mokosh. Uwielbiam jego pomarańczowy zapach. Maseczki zazwyczaj biorę w wersji jednorazowej. Po 1 są małe i lekkie. A po 2, jak zużyje to wyrzucam i nie wiozę z powrotem. Na wyjazdach często też testuję nowe maseczki. Tym razem miałam ze sobą maseczki z Lidla Cien oczyszczającą i nawilżającą.

Kolorówka i największa zmora kobiety

Jak wybrać tylko te najbardziej potrzebne produkty? No właśnie… Jakoś trzeba. Podkład w pełnej wersji od Revlon – dobre krycie, a to na wyjeździe dla mnie ważne. Korektor Affinitone od Maybelline – chyba nie muszę przedstawiać. Jeśli chodzi o puder to wybrałam transparentny – Affect Fixing Powder FIX&MAT. Faktycznie matuje, ale jak się biegnie na autobus, to chyba żaden nie daje rady. Niestety ale trzeba z nim uważać, bo troszkę wybiela, więc z umiarem trzeba go stosować. Do brwi wybrałam taki mały kompakcik z Avonu. Jest tam cień i wosk. Wszystko wygodnie zamykane i proste w utrzymaniu w czystości. Rozświetlacz od Mannakadar Beauty w komplecie z brązerem – tego nie lubię, bo się świeci. Ale rozświetlacz genialny i malutki. Tusz do rzęs – im mniejszy tym lepszy. Ja mam próbkę od Collistar. Małą szczoteczką da się b ez problemy malować, a jest malutki i zajmuje niewiele miejsca. Jednak paletka – taka w której kolorach czujemy się najlepiej. Ja wybrałam Mocha Latte z Avonu. Piękne brązy, które dobrze współgrają z moją urodą. Beżowa kredka na linie wodną od Emily oraz czarna z serii Luxe z Avonu. Do ust wzięłam tylko dwa produkty z Golden Rose – konturówkę 523 i Liquid Matte Lipstick 17. No i oczywiście masełko do ust z Bielendy Zmysłowa Wiśnia – uwielbiam je!

Pielęgnacja ciała i włosów

Dalej pielęgnuje (a przynajmniej się staram) swoje rozstępy, więc miałam ze sobą Scar Serm od Palmersa. Do włosów wzięłam kilka ampułek z kuracji Radical, bo akurat ją brałam (niedługo pojawi się ich recencja na blogu). A także serum na zniszczone końcówki z Avonu z serii Advance Techniques. Wygładza włosy, nadaje połysku i dobrze sprawdza się również na paznokcie i skórki.

Inne niezbędne dodatki

Oczywiście nie mogło zabraknąć również gumek do włosów, czy leków przeciwbólowych i witamin. Wzięłam sobie również tabletki od gardła na wszelki wypadek. To można kupić też wszędzie, więc to nie jest koniecznie. Poza tym takie rzeczy jak tampony i podpaski, zawsze warto jest mieć przy sobie. No i ja zabrałam ze sobą zestaw pędzli, ale wiem, że bez tego też bym się obyła.

Nie musiałam brać ze sobą produktów do demakijażu, czy też do kąpieli, ponieważ nocowałam u swojej siostry i przy okazji wypróbowałam, to co ona ma w swojej łazience. Zmniejszyłabym swoją kosmetyczkę, jeśli kremy byłby w miniwersjach. Cała reszta moim zdaniem jest okey. Oczywiście można wszystko przelewać/przesypywać do małych pojemniczków. Ale ja nie lubię tego robić, jeśli nie muszę. Jechałam busem, więc nie miało to takiego znaczenia. Czy któryś z tych kosmetyków znalazł się również w waszej wakacyjnej kosmetyczce?