Ciąża to bardzo przyjemny stan, przynajmniej dla mnie. Jest wiele sytuacji, kiedy aż się uśmiech szczerzy, jednak są i takie, kiedy odczuwam niedogodności związane z tym stanem. I dzisiaj właśnie chciałabym Wam powiedzieć, jak to jest w tym 5-6 miesiącu ciąży. Zapraszam do czytania.

Czuje je!

Tak to już jest ten moment, kiedy tak naprawdę czujemy kontakt ze swoim dzieckiem. Czasami jest to po prostu uczucie łaskotania pod skórą, a czasami czuć pełne ruchy naszego Skarba. Kopie, kręci się, marudzi, jak gdzieś jest zbytnio ściśnięty. Obraża się nawet, jak ktoś się do brzucha przytula i Młody od razu się rozpycha w brzuchu. Naprawdę to jest cudowny czas. To też moment, kiedy nasi partnerzy wyraźnie mogą poczuć dziecko, a więc radość jest dla nas dwojga.

Robię się coraz większa

Tego nie da się ukryć. Już naprawdę jest się dużym elementem otoczenia. Tutaj zaczyna się problem z ubraniami, bo rzeczy z szafy nie wystarczają i trzeba wybrać się po coś nowego. Nie wiem, jak Wy, ale ja to mam wrażenie, że w niczym nie wyglądam teraz dobrze. Bo wszystko leży jakoś nie tak, jak powinno. Ale ze swoim ciałem czuje się dobrze. Cieszy mnie patrzenie na brzuszek i podziwianie go w lustrze. A to że nie mogę się przecisnąć z inną osobą w drzwiach, to żaden problem.

Brzuszek daje się we znaki

Rosnę, więc i brzuszek jest coraz większy. A co za tym idzie, czuje, że jest. I czuje, jak zaczyna mi „przeszkadzać” w codziennych czynnościach. To znaczy, może nie tyle przeszkadzać, co je utrudniać. Po prostu już schylić jest się ciężej. Już trzeba siąść, jak się wkłada buty. Nie ma już żadnej mowy o leżeniu na brzuchu. Wystarczy, że położę się bardziej na boku, to już młody kopie, że mu za ciasno, więc tego unikam. Problematyczne jest też siedzenie przed komputerem. Bo nie każda pozycja, do której ja jestem przyzwyczajona, jest teraz odpowiednia. Brzuch jest spory, a dziecko potrzebuje miejsca. Więc teraz najlepiej siedzi się po męski, z rozstawionymi nogami. Wtedy można spokojnie pracować. Jednak kiedy nie jesteśmy do tego przyzwyczajone, to jest to dość dziwne doświadczenie.

Kręgosłup zaczyna marudzić

Poduszka pod lędźwiową częścią kręgosłupa staje się najlepszym przyjacielem. Kręgosłup daje się we znaki. Jednak nie ciągle. Ale kiedy za długo siedzę, zmywam naczynia (powód, żeby zaprzestać zmywać naczynia :P), wykonuje czynności związane ze schylaniem się. Najlepiej jest, kiedy w czasie dnia jestem aktywna. Więcej chodzę, a nie tylko siedzę. Wtedy kręgosłup mam wrażenie działa najlepiej i nie odczuwam żadnych bóli.

Drętwienie nóg

Ciekawym objawem jest drętwienie nóg. Ale nie ciągle. Kładę się na plecach i nagle okazuje się, że chyba krew nie dochodzi do stóp. Bo to tak odczuwam drętwienie. I czasami jestem zmęczona, poszłabym spać, ale kładę się i tylko się kręcę, bo nogi nie dają mi spokoju. Jednak to normalne, bo dziecko jest już duże i naciska na żyły. Aczkolwiek nie jest to przyjemne.

Pamiętajcie, że każda z nas inaczej będzie przechodzić ciąże i niektóre objawy mogą się pojawić, a może ich nie być. Tak samo czas ich pojawienia może być różny. Napiszcie mi koniecznie, jak Wy się czujecie albo czułyście w 5-6 miesiącu ciąży.