Ostatni miesiąc. Tak już ostatni. Wiele przez ten czas się zmieniło. Działo się wiele dobrego i złego. O ile ogólnie w ciąży nie miałam typowych zachcianek, że muszę zjeść to i to i koniec. To w ostatnim miesiącu doskonale wiem, czego chce. A czego może chcieć kobieta w ostatnim miesiącu ciąży?

Słodkości w każdej postaci

Zarówno owoców, których można zjeść gigantyczne ilości, jak i czekolady czy lodów. Ku mojemu niezadowoleniu Pan K uważa, że nie warto teraz na koniec ciąży ryzykować i kupować lody, bo mogą być popsute. Trochę przesada, ale z drugiej strony wiem, że to nie sezon lodowy. Echh…

Żeby wszyscy się odczepili…

To już jest ten stan, kiedy każdy chodzi pyta, dmucha i radzi. Ileż można słuchać? Nie można dać spokoju? Tak naprawdę nie chodzi tutaj o to, że ktoś chce nam pomóc. Tylko o to, że my kobietki w ostatnim miesiącu ciąży po prostu jesteśmy zmęczone. Bo ledwo co chodzimy, ledwo co śpimy. Wszystko ledwo i wszystko jest bardzo irytujące.

Spać na brzuchu

Zdecydowanie uwielbiam spać na brzuchu i to jest moment, kiedy już tego nam brakuje. Minęło około 8 miesięcy od momentu, kiedy ostatni raz to robiłam. I jest ciężko… może to złe określenie. Ale się tego chce. Chce się tej wygody. Bo w każdą stronę już jest niewygodnie i czasami dziecko w żadnej pozycji nie chce się ułożyć wygodnie dla nas, bo po prostu już jest duże.

Jeść normalnie… a tu zgaga!

Okazuje się, że w ostatnim miesiącu potrzeba energetyczna jest duża. My jesteśmy duże i każda aktywność zużywa masę energii. A więc musimy jeść. Ale jeść mniej i częściej. Dlaczego? Bo dziecko zajmuje tyle miejsca, że żołądek jest ściśnięty. Więc po pierwsze nie da się zjeść dużo, a po drugie bardzo szybko pojawia się zgaga. Przynajmniej u mnie. A więc jedzenie nawet nie sprawia przyjemności, jak po każdym posiłku źle się czujesz. A jest to też spowodowane tym, że podwyższone hormony powodują, że mięsień między żołądkiem a przełykiem nie jest tak zaciśnięty, więc treść nadtrawiona kwasami ma prostszą drogę powrotną do przełyku.

Znowu być samodzielną

I tu wcale nie chodzi o to, żeby dziecko było osobną częścią mnie. Ale o to, żebym mogła znowu wszystko robić sama, tak jak lubię. Bo fajnie jest, jak ktoś nam zdejmie pudełko, czy przyniesie wodę. Ale to jest na swój sposób uwłaczające, że do wszystkich czynności z dźwiganiem czy manewrowaniem potrzebujemy kogoś. I musimy mu zajmować czas i prosić o pomoc. Zdecydowanie wolę robić sama i mnie to denerwuje, ale jeszcze trochę tego czasu zostało. I tak samo jest z prowadzeniem samochodu. Nigdzie już nie wolno samej pojechać (bo mogą odejść wody, pojawić się skurcze itp.), a więc znowu jesteśmy zależne od innych. Czy to niedenerwujące?

Normalnie się kochać

Tak, to prawda. Takie dziwne? Lekarze mówią, że w ciąży miłość w niczym nie przeszkadza, chyba że jest to ciąża zagrożona (ale ona rządzi się jeszcze innymi prawami). Ale czy próbowaliście zbliżeń, kiedy brzuch jest tak duży, że nic zza niego nie widzisz? Ani to nie jest komfortowe, ani nie daje takiej przyjemności, jak oczekujemy. Także czekamy, aż się to wszystko skończy, by znowu poczuć się jak prawdziwa kobieta. A nie wieloryb ledwo przekręcający się na łóżku.

Dzisiaj taki post może marudny, ale chce Wam pokazać, że ciąża to nie tylko to, co piękne. Ale to też wielkie zmiany w życiu kobiety, która musi albo i chce dla dobra dziecka zrezygnować z niektórych czynności. Wiem, że wielu paniom by to odpowiadało, że mogą tylko leżeć na sofie i pachnieć, ale ja zdecydowanie wolę COŚ robić.