Pewnie wiele z Was już sama zajmuje się kuchnią. Albo się uczy i mieszka na stancji lub akademiku, albo już mieszka na swoim. I nie raz zastajecie kuchnie w stanie… ciężkim. Co zrobić, żeby zachować w niej czystość?

Może na początek, co mnie zainspirowało do tego wpisu. Otóż moi Kochani, mieszka tym z Panem K. Czyli dwie osoba (czasem przychodzi rodzinka na herbatkę, ale to nie stali mieszkańcy). I wyobraźcie sobie, że w sobotę rano zbieram się do mycia naczyń, a tam 25 kubków do umycia i 12 talerzy… Po prostu masakra. W sumie nie byłam zła, ale mnie to rozśmieszyło. Co nie zmienia faktu, że podjęłam kroki, żeby w przyszłości nie było takich sytuacji.

Ogranicz ilość naczyń w kuchni

Jeśli mieszkacie we dwójkę, tak jak ja i Pan K, to posiadanie 30 kubków i 30 talerzy jest zbędne. Ja u siebie pochowałam większość kubków, zostawiłam po 6 sztuk z każdego rodzaju. Oczywiście przy świętach i innych uroczystościach większe ilości się przydadzą, ale na co dzień po co? Dzięki temu już nie ma kolosalnych ilości naczyń do zmywania.

Schowaj przyprawy

Jeśli przyprawy stoją na wierzchu, to jest 90%, że któregoś pięknego dnia wylądują na podłodze albo na Twojej sukience. Dlatego ja proponuje zamknięcie ich w puszce, pudełku albo poświęceniem im jednej szuflady. Na blacie masz czyściej, a one przyprawy nie tracą aromatu.

Blat bez pierdół

Im mniej rzeczy masz na blacie, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie czyściej. Staram się, żeby na blacie było jak najmniej rzeczy. W zasadzie stoi tylko to, co najczęściej się używa: czajnik, olej, sól, pieprz, cukier, stojak ze sztućcami, sok, woda, owoce, mydło i płyn do mycia naczyń. Nawet jak coś mi się rozleje, to bez problemu wszystko mogę szybko odsunąć. A też szybciej się sprząta, jeśli nie musisz odsuwać 50 małych szpargałów i każdego wycierać z kuchu i brudu.

Segreguj naczynia do mycia

Wchodzi do kuchni i widzisz, że cały blat jest zastawiony naczyniami do zmycia. Ułóż je na stosy. Płaskie talerze razem, miski razem, sztućce w jednej miejsce, kubeczki obok siebie. U mnie to działa tak,  że nagle robi się przejrzyści i wcale nie wydaje się być tak nieczysto. Nawet jak ktoś wchodzi do kuchni to widzi ład, a nie porozstawiane bez sensu naczynia. Oczywiście i tak w końcu będzie trzeba je umyć, to taka chwilowa sztuczka.

Raz dziennie zmywaj

Wiem, że czasem się nie chce. Ja na przykład w dzień jestem poza domem, więc w dzień zmywa Pan K, albo nie zmywa. Zależne od wielu czynników. Ale ja praktycznie każdego wieczoru przed kolacją. To już taki mój nawyk. Dzięki temu, jak wstaje rano, to mam dwa kubeczki i dwa talerze, a co najważniejsze czysto na blacie. O wiele milej wchodzi się do takiej kuchni. Jeśli stworzymy z tego nawyk, to nie będzie nam to sprawiało żadnych problemów i nie będą gromadziły nam się stosy naczyń do mycia.

Zmywaj wszystko, nie dziel na części

To jest zasada, której Pan K nie rozumie. On zmywa po części. W rezultacie część jest umyta, część nie. Nie wiadomo, co czyste, a co jeszcze brudne, w wyniku czego zazwyczaj trzeba jeszcze raz wszystko zmywać, bo jest misz masz. Dlatego kategorycznie mówię, zmywajcie wszystko na raz. Jak nie macie miejsca na suszarce, to rozłóżcie ściereczkę i kładźcie na niej umyte naczynia. I ja też radzę od razu je powycierać i schować do szafek. Od razu robi się czysto w kuchni (szczególnie w małej kuchni), no i wiesz, że nikt nie spieprzy Twojej pracy.

To kilka moich rad, które wypracowałam odkąd mieszkam z Panem K. W sumie to każdego tygodnia uczę się czegoś nowego, bo chce jak najmniej czasu spędzać na sprzątaniu, a jak najwięcej móc być z Panem K. Jeśli macie swoje sposoby na utrzymanie czystości w kuchni, to koniecznie napiszcie. Mi też ta wiedza się przyda!