Jestem osobą, która mimo tego już rok jest na swoim, to nadal uczy się, jak to wszystko ogarnąć. Jak pogodzić ze sobą pracę w domu, bycie z drugą osobą, a także zadbanie o dom. Szukam rzeczy, czy zachowań, które mi w tym pomogą. Testuje sama i coś na pewno Wam napiszę.

Dzisiaj opowiem Wam o dwóch minutach, które na prawdę mi pomagają. Czy dwie minuty to dla Was dużo? Czy bardzo to zaburza Wasz plan dnia? Czy jeśli dwie minuty się czymś zajmiecie, to to sprawi, że już nie skończycie projektu? Nie! No właśnie.

Na wielu blogach odnośnie organizacji wyczytała, żeby wszystko co można zrobić w przeciągu dwóch minut robić od razu i nie odkładać na później. Czy to działa? Według mnie działa. Sprzątnięcie naczyń po obiedzie, wyniesienie od razu śmieci do koszta, odłożenie naszego ulubionego kremu na miejscu, złożenie od razu ubrań do szafy, odpisanie na maila, zapisanie notatki, umówienie się do lekarza. To wszystko można zrobić na prawdę szybko. Więc nie zabieram nam to naszego cennego czasu. A robiąc to wszystko jak ja to mówię „po drodze”, nie musimy później spędzać dwóch godzin na sprzątaniu, tylko możemy to ogarnąć w pół godziny.

Także według mnie dwie minuty działają i mi dały na prawdę wiele. Jestem szczęśliwa, że spróbowałam, bo widzę różnicę. Bo widzę, że na koniec dnia nie zostaje mi masa krótkich czynności, tylko robię je po drodze, więc wieczorem mam chwilę dla siebie. Mogą ją spędzić ze swoją ukochaną osobą. Można ją również poświęcić dziecku, czy obejrzeć ulubiony serial. A Ty co o tym sądzisz? Stosujesz dwie minuty?