Te osoby, które mnie znają, wiedzą, że w kwestii kremów do rąk jestem wymagająca. Pracuje na komputerze, więc krem ma się wchłaniać wręcz błyskawicznie i nie zostawiać uczucia tłustości. A jak jest z regenerująco-odżywczym kremem do rąk z marokańskim olejkiem arganowym z Avon z serii Planet SPA? Ja już wiem i zapraszam zainteresowanych do wpisu.

Mobilne opakowanie

Zaczniemy sobie od opakowania. Ważna czy nie ważna sprawa? A która z nas lubi nosić w torebce ogromny krem, który po pierwsze jest ciężki, a po drugie zajmuje ZA DUŻO miejsca. No więc opakowanie ma znaczenie.  Krem do rąk z Planet SPA ma 30 ml. Także jest niewielki, dzięki czemu idealnie sprawdza się w torebce. I tam właśnie spędza najwięcej czasu w moim przypadku. Co ciekawe, tworzywo opakowania to nie plastik, tylko raczej taka tubka, jak są farby, tylko jest bardziej elastyczna. Dzięki temu jest lekkie, nie niszczy się i nie przeciera. A krem „na wykończeniu” nadal wygląda estetycznie, co możecie zobaczyć na zdjęciu.

Ocena opakowanie: 5/5

planet spa krem nowy i zuzyty

Porównanie nowego opakowania kremu Planet Spa z Avon z praktycznie zużytym produktem

Pobudzający zmysły zapach

Nie da się ukryć, że każda z nas zwraca uwagę na zapach kosmetyków, których używa. Jedne z nas lubią takie raczej bezzapachowe, inne mocne, a jeszcze inne delikatniejsze. Regenerująco-odżywczy krem do rąk z marokańskim olejkiem arganowym od Planet SPA AVON ma wyjątkowy zapach. Dość intensywny. Na tyle, że kremując ręce w samochodzie, zapach rozchodzi się po nim całym. Ale jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś powiedział, że jest drażniący czy nieładny. A więc nie tylko ja mam pozytywne odczucia. Czym pachnie? Nawet nie potrafię tego określić… Niby orientalna nuta, ale nie słodka. To po prostu trzeba poczuć. Je jestem zakochana w tym zapachu i jak na razie mi się nie znudził.

Ocena zapachu: 5/5

Przyjemna konsystencja i błyskawiczne wchłanianie

Jak wspomniałam na wstępie do wpisu, ważne jest dla mnie, by krem do rąk szybko się wchłaniał. Pracuje dużo na komputerze, korzystam z telefonu, prowadzę samochód. I praktycznie zawsze ręce są mi potrzebne, że tak powiem „w gotowości”.  A więc krem musi się szybko wchłaniać. I właśnie krem do rąk z Planet SPA daje mi to. Wchłania się naprawdę szybko. Wcale nie trzeba go dużo stosować, żeby dał efekt. Dodatkowo na dłoniach nie zostawia tłustego filmu, co według mnie również jest plusem. Konsystencja nie jest rzadka, raczej należy do tych gęstszych, dzięki czemu doskonale sprawdza się w okresie jesienno-zimowym.

Ocena konsystencji i wchłaniania: 5/5

planet spa krem gestosc

Gęstość kremu do rąk jest tak duża, że podczas przekręcenia tubki, krem się nie przemieszcza

Obietnice producenta – spełnione czy nie?

Producent kremu do rąk obiecuje nam, że produkt:

  • przywraca nawilżenie dłoni – Zdecydowanie tak.
  • pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia – U moim przypadku tak, jednak pamiętajmy, że w zależności od tego, co robimy i jak pracujemy rękami, to różne będą nasze potrzeby i odczucia.
  • pozostawia skórę jedwabiście gładką – Oj zdecydowanie tak.

I jak to jest z  tymi obietnicami? W tym przypadku wszystkie spełniona. Skóra dłoni przyjemnie nawilżona, gładka, że aż chce się ją gładzić. Jednym słowem bomba. Na taki właśnie krem czekałam.

Kilka słów podsumowania

No i jak się można domyślić po wpisie, ja jestem bardzo zadowolona. Kosztuje około 7-9 zł w promocji za 30 ml. Niby dużo, ale jest wydajny. Wchłania się błyskawicznie i zostawia przyjemnie gładką skórę i co najważniejsze nawilżoną, a nie tłustą. Zapach dla mnie boski. Ogólna ocena 5/5. Dodam również, że wiele blogerek porównuje regenerująco-odżywczy krem do rąk z marokańskim olejkiem arganowym z o wiele droższymi kremami dobrych marek. A Ty korzystałaś z kremu do rąk Planet SPA z Avon?