RLM Tajniki Makijażu to nie jest nowa książka. Już na rynku jest dostępna troszkę, więc pewnie wiele z Was już ją widziało, a może ma i korzysta z niej. Jednak ja przerobiłam ją niedawno i chce się z Wami podzielić moją opinią.

Zdecydowanie zaletą książki jest to, że jest napisana językiem zrozumiałym dla wszystkich. Moim zdaniem właśnie tak powinny być pisane wszystkie poradniki. Podoba mi się jej treściwość. Nie ma zapychaczy. Jest na prawdę sama warta uwagi wiedza. Jest tematyczna i wyczerpuje go w pełni. Nie lubię jak książka zaczepia o wszystko i po przeczytaniu nie wiemy nic. Poza tym nie musimy czytać całej książki, tylko wybrane rozdziały – to też duży plus, bo jeśli umiemy robić kreski, to nie musimy o tym czytać.

Piękne miło się czyta

Każdy z nas się zgodzi, że po ładne rzeczy sięgamy częściej. Tak jest z tą książka. Jest dopracowana w każdym detalu. Papier solidny, okładka twarda, czcionka wygodna do czytania, a grafiki dopracowane w każdym szczególe. Grafiki pozwalają też na szybsze przyswojenie wiedzy i lepsze zobrazowanie informacji. Wszystko czytelne i miłe dla oka. Dzięki temu aż chce się sięgać po RLM Tajniki Makijażu. Poza tym można powiedzieć, że jest to książka interaktywna. Znajdziemy w niej odnośniki do filmów Ewy na YouTube, które uzupełniają wiedzę.

Coś nowego? – Kwestie o których nie wiedziałam

Możecie się śmiać, ale jedną z takich kwestii było konturowanie. A raczej fakt, że wykonuje się je matowym produktem. Przecież to takie logiczne, a jakoś nigdy nie przykuwałam do tego uwagi. Po drugie sama forma blendowania cieni, chociaż na kursie na ASP uczyli nas zupełnie inaczej. Z tego co ja testuję obie formy pozwalają na uzyskanie dobrego efektu. Brwi to temat dla mnie zmora. A w książce jest opisany bardzo dobrze. Podoba mi się też podejście Ewy, że nie ma szablonu – każda z nas jest inna. Każda z nas lubi inne brwi, ma inną twarz i dobrze czuje się w innych kolorach i nie zawsze trzeba trzymać się schematu podanego dawno temu. To mnie urzeka. Bo to właśnie o to chodzi w makijażu, żeby się sobie podobać.

Najciekawsze rozdziały

Dobór podkładu… czyli najczęstsza przyczyna bólu głowy – może ciekawy to on nie jest, ale bardzo przydatny. I pokazuje nam, jak wiele mamy do sprawdzenie i do wyboru, a także jak dobrze wybrać podkład.

Kolor oczu a kolor cienia do powiek – tutaj mamy podstawy makijażu i dobieranie kolorystyczne do barwy oczu na trzy różne sposoby.

Kreski na powiekach – bardzo profesjonalnie opisane. Pokazane co jest złe i nieporządane i jak powinna wyglądać podstawa kreski, bo resztę dobieramy sami do siebie.

Makijażowe triki dla okularnic – to jest super, bo tego tematu praktycznie nikt nie porusza, a to ma znaczenie

Warto przerobić nie przeczytać!

Słuchajcie to nie jest książka do przeczytania, tylko do przerobienia. Czytamy jeden rozdział i wprowadzamy w życie, wtedy to ma sens. W ten sposób my się uczymy, a nasze pieniądze nie idą na marne. Ja jestem bardzo zadowolona z tej książki i pozwoliła mi ona poszerzyć swoją wiedzę. Zdecydowanie Tajniki Makijażu są dla osób początkują, ale również tych, którzy już coś wiedzą, ale chcą uporządkować wiedzę i uzupełnić ją. Jest to również doskonałe rozwiązanie dla prezent dla osób, które wchodzą w świat makijażu.